Patryk Radomski - Młody tata walczy o wzrok

Prosimy Państwa o pomoc dla mieszkańca naszej gminy Patryka Radomskiego. 

ADRES ZBÓRKI: https://www.siepomaga.pl/patryk-radomski

OPIS ZBIÓRKI: 

Już raz mieliśmy nadzieję na to, że chorobę udało się pokonać. Niestety, wróciła silniejsza i powoduje coraz większe ograniczenia. Jeśli nie zareagujemy natychmiast mój mąż straci wzrok na zawsze. Pomocy!

Dramatyczny apel żony Patryka zrozumie każda kobieta, każda rodzina.. 

Kiedy wychodziłam za niego, ślubowałam, że będziemy razem bez względu na wszystko - w zdrowiu i chorobie. W tym najpiękniejszym dniu nikt nie zakłada, że ta obietnica zostanie wystawiona na poważną próbę, zanim jeszcze wspólne życie rozpocznie się na dobre. 

Patryk miał tylko 19 lat, kiedy choroba zaatakowała po raz pierwszy. Mnóstwo czasu zajęło poszukiwanie właściwej diagnozy, dopiero po wielu wizytach u kolejnych specjalistów udało się ustalić, że Patryk cierpi na zagadkową chorobę nazywaną zanikiem nerwu wzrokowego. Terapia komórkami macierzystymi była dla nas nadzieją na ratunek. Jej zdobycie wymagało od nas ogromnego zaangażowania, ale udało się! Pierwsze 4 podania spowodowały, że bolesne skutki  choroby zaczęły się cofać, a w naszych sercach znów pojawiła się nadzieja. 

 

W naszym życiu w międzyczasie nastąpiła rewolucja - pojawienie się synka, Kubusia, było dla nas nowym początkiem… Niestety, dobre wiadomości były tylko stanem przejściowym, bo teraz każdego dnia szanse maleją, a moje przerażenie rośnie… W ubiegłym roku całą rodziną przeszliśmy koronawirusa, a mój mąż skutki choroby boleśnie odczuwa do dziś. Badania wykonane po COVID-19, nie pozostawiały wątpliwości - wzrok Patryka znów zaczął się pogarszać! W tamtym momencie miałam jeszcze iskierkę nadziei, że to niewielkie wahanie. Niestety, każde kolejne badania brutalnie odzierały ze złudzeń! W chwili obecnej Patryk widzi zaledwie 30%, a choroba postępuje w zastraszającym tempie! Tak naprawdę oboje boimy się kolejnego dnia, bo każdy może sprawić nam bolesną niespodziankę. 

Leczenie jest potwornie drogie. W tym momencie nie jesteśmy w stanie zdobyć takich środków! Wiem, że Patryk boi się tego, że przestanie widzieć jak wygląda i rozwija się, nasz synek, Kubuś. Czasem widzę jak próbuje zapamiętać każdy szczegół sytuacji, jakby chciał zrobić stop-klatkę i zatrzymać ten widok w pamięci już na zawsze… Obserwowanie jego cierpienia jest dla mnie strasznie bolesne. Wiem, że on zawsze brał sprawy w swoje ręce, ale teraz bardzo potrzebuje pomocy. Niestety, w tym momencie nie jestem w stanie zawalczyć o niego sama, dlatego opisuję tu naszą historię. Dzięki Waszemu wsparciu możemy z Patrykiem zawalczyć o dobrą, godną i zdrową przyszłość. O szansę, której do niedawna nikt nam nie dawał. Każde wsparcie, każda pomoc zwiększa szanse na to, że Patryk zobaczy, jak dorasta Kubuś, że to ojciec syna będzie prowadził przez życie, a nie odwrotnie. 

To nie jest choroba jednej osoby, choruje cała rodzina… Wierzę, że los wreszcie się do nas uśmiechnie. Wierzę, że jeszcze wiele przed nami. Nie pozwolę, by to był koniec tej historii. Dla mnie słowa przysięgi znaczyły wiele. I chociaż obiecywałam trwać przy Patryku “w zdrowiu i chorobie”, nie zgodzę się na to, by choroba przejęła kontrolę nad naszym życiem. Drugiej szansy nie dostaniemy…